Javascript jest wyłączona przez Twoją przeglądarkę lub używasz starej przeglądarki (IE6, IE7, IE8), która nie jest już obsługiwana. Strona nie będzie działać prawidłowo, lub jej funkcje zostaną znacząco ograniczone (nie będziesz mieć dostępu do większości funkcjonalności). Zalecamy skorzystanie z najnowszych przeglądarek. (FireFox, Chrome, Opera)
W Chamży ziamnia pankła ji fiut sie leje. Żem tu poankrowoł kesze nad wodu, to bandzieta tero mieli geościeżka. Całe popołudnie możeta se plochyndrować po grutotołach ji szwuniać po krzokach, aż dostanieta fymla. Szukojta cyferków ji chamżyńskich słów to wum pokoża gdzie żadne bambry nie łażu. Tero idźta buszować, potem się bandzieta chichrać.
Zapewne rozpoznacie niektóre słowa, nawet jeśli nie jesteście stąd. Polecam rower. Łódka też byłaby ciekawą przygodą, bo wszystkie kesze, znajdują się mniej więcej wdłuż linii brzegowej. 5km chodzenia, jeśli macie auto i podjedziecie w trzy miejsca. Najlepiej zacząć z parkingu przy Legii, przy brzegu, gdzie jest najwięcej keszy. Potem parking w mieście, np nad jeziorem za policją lub po drodze na Strużal. Na koniec można jeszcze podjechać bliżej cmentarza po finał. Poprowadzą was waypointy. Do podjęcia jednego z keszy przyda się naczynie, ale pewnie da się znaleźć jakieś na miejscu.